Dlaczego warto słuchać bp. Rysia

"Słucham chętnie słów Biskupa, bo mówi to, co usłyszał jako słowo Boże skierowane do siebie – a nie tylko to, czego się dowiedział i przetrawił w mózgu. Byłam też nieraz świadkiem, że ze wszystkich sił, ale i w całej „bezsile” próbował robić to, co mówi. Dlatego to słowo jest żywe i przynosi owoc – mimo i pośród słabości."

s. Agnieszka Koteja, albertynka        

 

"Ilekroć słucham bp. Rysia, to wiem, że uczestniczę w głębokiej Prawdzie i bardzo mnie Ona pociąga"

Ania        

"Dlaczego słucham...
Miłość do Boga i do człowieka - to ona promieniuje z nauczania, nią się napełniam, uczę się jej i próbuję dzielić się nią z innymi.
Biskup uczy mnie, że Słowo Boga na dany dzień przeprowadzi mnie przez każde doświadczenie - w radosnym, napełni serce wdzięcznością za otrzymane dary, a w trudnym, będzie budowało i uczyło zaufania. A do tego prowadzi "tylko" codzienna modlitwa Słowem, Eucharystia, post i wierność Panu Bogu w codzienności tej zwyczajnej. Dostępne dla każdego... dla mnie też.
Tłumaczy różne fragmenty Pisma i wyjaśnia, na nowo sięgając do oryginału.
Dzieli się swoim doświadczeniem, a to pociąga. Nie naucza z pozycji tego, który wie, ale tego, który nieustannie szuka, odkrywa, upada i niestrudzenie podąża za Tym, któremu zaufał.
Na Przystanku Jezus mówił o ranie w boku Jezusa, w której można ukryć się zarówno przed Bogiem, kiedy zgrzeszymy, jak i przed człowiekiem, który nas rani... i jest tam bezpiecznie.
To bp Grzegorz nauczył mnie, że najważniejsze to siedzieć u stóp Pana.
Wiem, że dzięki Jego nauczaniu moje życie jest bardziej świadome, proste, ufne i szczęśliwe, ponieważ wiem Komu zaufałam, chociaż ciągle poznaję jak mało wiem :-)"

Hania        

 

"Pierwszy raz usłyszałam o księdzu Grzegorzu Rysiu, gdy otrzymał sakrę biskupią i został szefem zespołu Nowej Ewangelizacji. Pomyślałam, że chciałabym posłuchać i poznać Tego Biskupa, bo był to czas, gdy dużo wokół mówiło się o Ewangelizacji, papież zapowiedział zwołanie Synodu Biskupów. W mojej wspólnocie też próbowaliśmy rozeznawać jak ewangelizować. Pierwsza wysłuchana przeze mnie konferencja była wygłoszona w czasie Kapituły Namiotów oo. Kapucynów. Od tego czasu nie ustaję w poszukiwaniach: każde nowe Słowo głoszone przez Biskupa słucham z wielką uwagą, bo dotyka Ono najgłębszej tęsknoty mojego serca - tęsknoty za Jezusem - w takim Jezusie zakochałam się przed laty, takiego Jezusa w tych słowach odkrywam po raz kolejny. Już nie potrafię powiedzieć ile się przez ten czas w moim życiu, myśleniu zmieniło. Homilie i konferencje bp. Rysia rozjaśniają mi wiele spraw, które jeszcze do tej pory sprawiały mi trudności: post, jałmużna, własność, ewangelizacja. Dziękuję Panu Bogu, że postawił na mojej drodze takiego „wyjaśniacza” Swojego Słowa. Dziękuję też, że powołuje takich biskupów, przy których czuję się bezpieczniej ufając, że mi pomogą przejść z Chrystusem przez trudny czas dla Kościoła, którzy opierają głoszoną przez siebie naukę na Słowie Bożym. Bp Ryś zasiał też w moim sercu pragnienie słuchania nauki głoszonej przez papieży - następców Chrystusa na ziemi. Podoba mi się też, że bp Ryś nie boi się trudnych rozmów i rozmówców - widać Jego wielki szacunek i sympatię nawet do tych, których słowa atakują i próbują ranić - tej odwagi Biskupowi „zazdroszczę”. Sympatia do bpa Rysia i głoszonego przez Niego Słowa Bożego na szczęście jest „zaraźliwa”- coraz więcej znajomych mi osób słucha Biskupa. Jestem przekonana, że Słowo to jest głoszone z Mocą. Ale najpiękniejsze jest to, że Biskup tak żyje, jak głosi."

Iwona       

 

"W homiliach i konferencjach bp Rysia od samego początku, dosłownie od pierwszej wysłuchanej homilii, rozpoznałem wielką szansę dla siebie: te nagrania stały się dla mnie zaproszeniem i pomocą do wejścia na drogę przyśpieszonego dojrzewania chrześcijańskiego. Nagle wiele podstawowych pojęć wiary, jak np. łaska czy jałmużna, których tak naprawdę nie rozumiałem, nabrało dla mnie głębokiego sensu. Wiele fragmentów Pisma Świętego, których nie pojmowałem albo pojmowałem płytko, nabrało nowych wymiarów i potrafiłem odnaleźć w nich swoją własną historię. To wszystko prawda, ale najważniejszą rzeczą jaka dokonała się poprzez słuchanie homilii i konferencji bp. Rysia jest pocieszenie. Tak, te nauki otworzyły mnie na pociechę, której Ojcem jest Bóg. Kiedy przeczytałem jak biskup tłumaczył swoje zawołanie biskupie „moc w słabości”, przytaczając dosłowny grecki tekst: „moc dojrzewa w bezsilności”, poczułem się jak ktoś komu rzucono koło ratunkowe pośrodku żywiołu. Odkryłem wtedy, że trwanie w bezsilności czy zupełnej bezradności to nie musi być stracony, beznadziejny, przygnębiający czas: co więcej, to może być czas, w którym w sposób niewidoczny, ukryty dojrzewać będzie coś co da mi siłę przejść przez trudne doświadczenie i pozwoli powiedzieć – to nie ja sam, to Pan jest moją Mocą i źródłem męstwa. Z perspektywy widzę, jak ten właśnie moment odwrócił negatywną tendencję w moim życiu. Dzięki temu mogłem przyjąć jeszcze głębsze pocieszenie, o którym mówi bp Ryś, a które związane jest z imieniem Boga – Ja Jestem. A kiedy już doznałem TAKIEJ pociechy to chciałbym teraz tą pociechą dzielić się z innymi.

Polecam każde udostępnione tutaj nagranie ale gdybyś z jakiś powodów miał/miała tylko 15 min. dla bp. Rysia to zaufaj mi proszę i posłuchaj rozważania o rozmowie Jezusa z Nikodemem wygłoszonego w trakcie Ewangelizacji Krakowa."

Wojtek       

Dodatkowe informacje