Tygodnik Powszechny : Gdzie byłeś?

logo TP

GDZIE BYŁEŚ?

Liturgia przypomniała nam opis Sądu Ostatecznego zapisany w Ewangelii według św. Mateusza (Mt 25, 31-46).

Wszyscy znamy ten tekst: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie (…) Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”.

Piękny tekst. Z całą pewnością mówi o tym, co jest istotne w życiu wiary. Z siłą i przenikliwością sprawdza naszą religijność – żąda „ukazania wiary ze swoich uczynków” (por. Jk 2, 18). To prawda. Jeszcze ważniejsze jednak jest to, co ów tekst mówi o Bogu. A mówi wiele – i to w kontekście, w którym Bóg mógłby zostać „wywołany do tablicy”, czy wręcz postawiony w stan oskarżenia. Jakże bowiem pogodzić istnienie Boga, który jest Miłością i Opatrznością, i Miłosierdziem – z faktem, że w ogóle istnieją ludzie głodni i spragnieni, i nadzy, i chorzy? Skąd w świecie choroby? Nierówność? Bieda? Cierpienie, zwłaszcza niezasłużone?! Skąd dramaty ludzi prawdziwie niewinnych? Czy stający na Sąd Ostateczny ludzie nie mają prawa zapytać Stwórcy: A Ty? Gdzie byłeś? Wtedy, gdy my znajdowaliśmy na naszych ulicach i w naszych domach rozmaitego rodzaju biedę? Gdzie byłeś, gdy musieliśmy się zmagać z naszym własnym głodem, nagością i chorobą? Albo śmiercią najbliższych? Gdzie byłeś, gdy umierały nasze małe dzieci? Gdzie byłeś, gdy na oczach całego świata odebrano życie dwudziestu jeden Koptom, których jedyną „winą” było ich wyznanie? Można jeszcze o wiele mocniej: Gdzie byłeś, gdy w czasie II wojny światowej mordowano 1,5 miliona dzieci wyłącznie dlatego, że urodziły się Żydami?

Jedyna odpowiedź, jakiej Bóg udziela nam w Jezusie Chrystusie, brzmi: Byłem w nich! Byłem każdym głodnym i spragnionym, i nagim. Byłem każdym chorym. Byłem każdym umierającym. I każdym opłakującym czyjąkolwiek śmierć. Byłem każdym pobitym i zamordowanym. To nie poezja. To czysta prawda Wielkiego Postu – prawda o Jezusie spragnionym, bezdomnym, uwięzionym i zabitym. Życie nikogo z nich nie było pozbawione sensu. Z każdym z nich byłem jedno. Choć prawda, że najczęściej nierozpoznany. Ani dla nich samych, ani dla tych, z którymi się spotykali. Także dla tych, którzy im pomagali. To bardzo piękne objawienie Boga. Stary Testament również mówi o tym, że Bóg jest po stronie tego, który cierpi, doznaje jakiegokolwiek ograniczenia i upośledzenia. Tych, którzy są silniejsi, przestrzega, by nie wykorzystywali słabości swych sióstr i braci: „Nie będziesz złorzeczył głuchemu! Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym!”. Jakby chciał powiedzieć: „Ja słyszę! I Ja widzę!”. Kiedyś okażę się Sędzią nad wami! To ważne, że Bóg ostatecznie okazuje się Obrońcą i Opiekunem uciśnionych. Ale ważniejsze, że czyni to, będąc jednym z nich! A nie z bezpiecznej i niedostępnej wysokości własnego niecierpienia.

BP GRZEGORZ RYŚ (02.03.2015)

 

Dodatkowe informacje