(Żywa Szopka przy Franciszkańskiej 4 w Krakowie)

IMG 5036 520x

Zawsze w Kościele mówiło się o potrójnych narodzinach Syna Bożego.
Pierwsze to odwieczne narodziny Syna Bożego z Ojca w tajemnicy Trójcy Świętej: to jest tajemnica nieprzenikniona, nikt z nas nie potrafi tam dotrzeć, ale wiemy, że od wieków Bóg jest Trójcą i od wieków z Ojca rodzi się Syn. Kościół wspomina to zawsze w samą noc Bożego Narodzenia, bo to jest tajemnica tak ciemna, że nie potrafimy się przez nią przebić.
Drugie narodziny Jezusa Chrystusa to narodziny w czasie, to narodziny Jezusa z Nazaretu w Betlejem i te narodziny Kościół czcił w Boże Narodzenie rano o świcie, bo tu już co nieco widzimy, choć nie wszystko: widzimy, że się rodzi, ale nie widzimy tajemnicy, że rodzi się z Ojca i z Maryi. Poczęcie Pana Jezusa jest dla nas tajemnicą, nie potrafimy przez nie przeniknąć, ale potrafimy Go zobaczyć, kiedy już staje się człowiekiem.
I jest trzecie narodzenie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, które Kościół w Boże Narodzenie wspominał o tej porze, już po południu: to są duchowe narodziny Syna Bożego, które się dokonują w każdym z nas, i tu wszystko powinno być widoczne, a widoczne jest wtedy, kiedy z nas wychodzi miłość do drugiego.
Dlatego jesteśmy tu razem, żeby było widoczne, że się Pan Jezus narodził i że jest jednym Ciałem i tym Ciałem żyjącego Pana jest Kościół. I my jesteśmy tu po to, żeby wam ogłosić jedną Ewangelię jako jedno Ciało Jezusa Chrystusa, bo to musi być widoczne: to nie może być ogłaszane w nocy, tylko musi być teraz, czarno na białym. Musi być widać, że Jezus Chrystus się rodzi z nas i że to między nami coś zmienia: dlatego stoi teraz między wami katolik i luteranin, ale tak naprawdę najpierw jesteśmy, jeden i drugi, chrześcijanami.

IMG 4960 520x

IMG 4968 520x

Mamy dość szczególny rok, który jest Rokiem Świętym Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. Dlatego dzisiaj o Bożym Narodzeniu mówimy w perspektywie miłosierdzia. I to jest fantastyczna perspektywa, żeby opisać cud tej Nocy.
Ojcowie Kościoła, gdy patrzyli na żłóbek, to mówili: żłóbek jest symbolem grzechu ludzkiego. Zwierzę zawsze wróci do żłobu, a dokąd my zawsze wracamy? My dobrze wiemy, do czego wracamy, każdy z nas wie, jakie to są grzechy, do których wracamy. Wracamy do żłobu! I wtedy, kiedy wracamy do naszych grzechów, to Chrystus już tam na nas czeka, bo pierwsze miejsce jakie On wybrał na swoje narodzenie, to była stajnia, i chciał być położony w żłobie: to jest największy cud tej nocy. Nam się wydaje, że dla Pana Boga najważniejsze jest miejsce najświętsze i że On tylko tam chce mieszkać. A tymczasem On zechciał od samego początku mieszkać w samym środku ludzkiego grzechu, bo przyszedł powołać nie sprawiedliwych i nie świętych, tylko tych, którzy są ciężko grzeszni: do tych przychodzi i ich z tego grzechu chce wyprowadzać.
Święta są niesamowicie radosne, a ta radość ma bardzo głębokie uzasadnienie, bo Chrystus dotyka naszego problemu u samego korzenia: tam gdzie my jesteśmy grzesznikami, gdzie mielibyśmy poczucie, że tam Boga nawet wpuścić nie wypada, to On tam chce być i ten nasz świat, ten nasz żłób przemienia w miejsce swojej obecności, w świątynię. Bardzo wam tego życzę: to jest najlepsza Dobra Nowina świąt Bożego Narodzenia!

bp Grzegorz Ryś                      

 IMG 5233 520x

Additional information